Księgi Genesis 30
Biblia Jakuba Wujka
Public domain Źródło: biblia.info.pl
O zawiści Rachel ku Liéj, siostrze swéj w niepłodności, i o wspomnieniu Pańskiem na Rachel, a o poczęciu, i porodzeniu Józepha. O zmowie, która się stała między Labanem a Jakóbem za służbą jego. I o zbogaceniu Jakóba.
1 Widząc tedy Rachel, że niepłodną była, zajrzała siostrze swéj, i rzekła mężowi swemu: Daj mi dzieci, inaczej umrę. 2 Któréj Jakób rozgniewany odpowiedział: Zażem ja za Boga, który cię zezbawił owocu żywota twojego? 3 A ona: Mam, powiada, słuźebnicę Balę: wnidź do niéj, aby porodziła na kolanach moich, a żebym miała syny z niéj. 4 I dała mu Balę w małżeństwo: która, 5 Gdy wszedł mąż do niéj, poczęła i porodziła syna. 6 I rzekła Rachel: Przysądził mi Pan, i wysłuchał głos mój, dawszy mi syna. I dlatego dała mu imię Dan. 7 I zasię Bala począwszy urodziła drugiego. 8 Za którego rzekła Rachel: zrównał mię Bóg z siostrą moją, i przemogłam, i nazwała go Nephtalim. 9 A poczuwszy Lia, iż przestała rodzić, Zelphę, sługę swą mężowi oddała. 10 Która gdy po poczęciu porodziła syna, 11 Rzekła: Szczęśliwie, i dlatego przezwała imię jego Gad. 12 Porodziła téż Zelpha drugiego. 13 I rzekła Lia: To na błogosławieństwo moje; błogosławioną bowiem zwać mię będą niewiasty. I dlatego nazwała go Aser. 14 A Ruben wyszedłszy czasu żniwa pszenicznego na pole, nalazł Mandragory, które matce Lii przyniósł. I rzekła Rachel: Daj mi część z Mandragór syna twego. 15 Ona odpowiedziała: Małoć się jeszcze zda, żeś mi odwabiła męża, aż jeszcze Mandragory syna mego chcesz pobrać? Rzekła Rachel: Niechajże śpi z tobą téj nocy za Mandragory syna twego. 16 A gdy się Jakób wracał pod wieczór z pola, wyszła przeciw jemu Lia, i rzekła: Masz wniść i do mnie; bom cię zapłatą zjednała sobie za Mandragory syna mego. I spał z nią onéj nocy. 17 I wysłuchał Bóg prośby jéj: i poczęła i porodziła syna piątego, 18 I rzekła: Dał mi Bóg zapłatę, iżem dała sługę moję mężowi memu, i nazwała imię jego Issachar. 19 I zasię Lia począwszy porodziła szóstego syna, 20 I rzekła: Uposażył mię Bóg posagiem dobrym: już i tym razem będzie zemną małżonek mój, przeto żem mu urodziła sześć synów: i dlatego nazwała imię jego Zabulon. 21 Po którym urodziła córkę imieniem Dynę. 22 Wspomniał też Pan na Rachelę, i wysłuchał ją, i otworzył żywot jéj. 23 Która poczęła i porodziła syna, mówiąc: Odjął Bóg zelżywość moję. 24 I nazwała imię jego Józeph, mówiąc: Niech mi przyda Pan syna drugiego. 25 A gdy się urodził Józeph, rzekł Jakób do świekra swego: Puść mię, abych się wrócił do ojczyzny i do ziemie mojéj. 26 Daj mi żony i dzieci moje, za którem ci służył, że pójdę: ty wiesz posługę moję, którąm ci służył. 27 Rzekł mu Laban: Niechaj najdę łaskę przed obliczem twojem: skutkiemem doznał tego, iż mi błogasławił Bóg dla ciebie: 28 Postanów zapłatę twoję, którąć dać mam. 29 A on odpowiedział: Ty wiesz, jakom ci służył: a jako wielka była w rękach moich majętność twoja. 30 Małoś miał pierwéj, niżem przyszedł do ciebie: a teraz stałeś się bogatym, i błogosławił ci Pan na przyjście moje. Słuszna tedy rzecz jest, abych téż kiedy swój dom opatrzył. 31 I rzekł Laban: Cóż ci mam dać? A on rzekł: Nie chcę nic. ale jeźli uczynisz, czego żądam, będę jeszcze pasł, i strzegł bydła twego. 32 Obejdź wszystkie trzody swoje, a odłącz wszystkie owce pstre nakrapianéj wełny: a cokolwiek płowego, blachowanego, i pstrego będzie, tak między owcami jako i między kozami, będzie zapłata moja. 33 I odpowie mi jutro sprawiedliwość moja, kiedy umowy czas przyjdzie przed tobą: a wszystko, co nie będzie pstre, ani blachowane, ani płowe, tak między owcami jako i kozami, złodziejstwo mi zadadzą. 34 I rzekł Laban: Wdzięcznie przyjmuję, czego żądasz. 35 I odłączył onego dnia kozy i owce, i barany pstre i blachowane: a wszystkę trzodę jednostajnéj barwy, to jest białej albo czarnej wełny, oddał w ręce synom swoim. 36 I uczynił plac drogi na trzy dni, między sobą a między zięciem, który pasł inne trzody jego. 37 Jakób tedy nabrawszy prętów topolowych zielonych, i migdałowych, i jaworowych, obłupił je miejscami: i odarłszy skórki, w tych, które odarte były, białość się pokazała: owe zaś lepak, które całe były, zielone zostały, i tak tym sposobem stała się barwa odmienna. 38 I nakładł ich do koryt, gdzie lano wodę, aby przyszedłszy pić trzody, miały przed oczyma pręty, a patrząc na nie poczynały. 39 I stało się w onem zagrzaniu złączenia, że owce patrzały na pręty i rodziły blachowane, i pstre, i różną farbą nakrapiane. 40 I rozdzielił stado Jakób, i położył pręty w koryta przed oczy baranów: a wszystkie były białe i czarne Labanowe: insze zaś wszystkie Jakóbowe, rozdzieliwszy między sobą trzody. 41 Gdy tedy pierwsze przypuszczenie do owiec bywało, kładł Jakób pręty w koryta wód przed oczy baranów i owiec, aby zapatrzywszy się na nie poczynały: 42 Ale kiedy póżne przypuszczanie było, i poczęcie poślednie, nie kładł ich. I dostały się, które były póżne, Labanowi, a ranne Jakóbowi. 43 I zbogacił się on człowiek niezmiernie i miał trzód wiele, służebnic i sług, wielbłądów i osłów.
Cytowane w 6
- w. 1 CCC(¶2374)Questions(IVF and embryos)Salvifici Doloris(§6)
- w. 2 Questions(IVF and embryos)
- w. 5 Summa (EN)(II-II 154.2)
- w. 9 Summa (EN)(II-II 154.2)