Księgi Królewskie trzecie 2
Biblia Jakuba Wujka
Public domain Źródło: biblia.info.pl
Dawid przed swą śmiercią uczy Salomona, jakoby się miał zachować na królestwie, potem umarł: Salomon potem zabił Adoniasa, Semei i Abjathara: Joab téż zabit.
1 I przybliżyły się dni Dawida, aby umarł, i rozkazał Salomonowi, synowi swemu, mówiąc: 2 Ja idę w drogę wszystkiéj ziemie, zmacniaj się, bądź mężem. 3 Zachowaj straży Pana, Boga twego, abyś chodził drogami jego, żebyś strzegł Ceremonii jego i przykazania jego i sądów i świadectw, jako napisano w zakonie Mojżeszowym: abyś rozumiał wszystko, co czynisz, i do czego się jedno obrócisz: 4 Aby utwierdził Pan mowy swoje, które mówił o mnie, rzekąc: Jeźli będą strzedz synowie twoi dróg swych, i będą chodzić przedemną, wprawdzie ze wszystkiego serca swego i ze wszystkiéj dusze swojéj, nie będzie odjęty mąż z stolice Izraelskiéj. 5 Ty téż wiesz, co mi uczynił Joab, syn Sarwii, co uczynił dwiema hetmanom wojska Izraelskiego, Abnerowi, synowi Ner, i Amazie, synowi Jether: które pozabijał i wylał krew wojny w pokoju, i położył krew bitwy na pasie rycerskim swoim, który był około biódr jego, i na bocie swym, który był na nogach jego. 6 Uczynisz tedy według mądrości twéj, a nie doprowadzisz szędziwości jego w pokoju do piekła. 7 Ale i synom Bersellai Galaadczyka łaskę oddasz, i będą jadać u stołu twego; bo mi zaszli, gdym uciekał przed Absalomem, bratem twoim. 8 Masz téż przy sobie Semei, syna Gera, syna Jemini, z Bahurym, który mi złorzeczył złorzeczeństwem najgorszem, gdym szedł do obozu: ale iż mi zaszedł, gdym się przeprawiał przez Jordan, a przysiągłem mu przez Pana, rzekąc: Nie zabiję cię mieczem: 9 Ty go nie cierp, żeby był bez karania; ale jesteś mężem mądrym, że będziesz wiedział, co mu masz uczynić, i doprowadzisz szędziwość jego z krwią do piekła. 10 Zasnął tedy Dawid z ojcy swymi, i pogrzebion jest w mieście Dawidowem. 11 A dni, których królował Dawid nad Izraelem, czterdzieści lat jest: w Hebronie królował siedm lat, a w Jeruzalem trzydzieści lat i trzy. 12 A Salomon siadł na stolicy Dawida, ojca swego, i zmocniło się królestwo jego bardzo. 13 I wszedł Adonias, syn Haggith, do Bethsabee, matki Salomonowéj, która mu rzekła: Spokojneli jest wejście twoje? Który odpowiedział: Spokojne. 14 I przydał: Mam nieco mówić z tobą. Któremu rzekła: Mów. A on rzekł: 15 Ty wiesz, iż moje było królestwo, i mnie był przełożył wszystek Izrael nad sobą za króla: lecz przeniesione jest królestwo i dostało się bratu memu; bo mu je Pan naznaczył. 16 Teraz tedy jednéj prośby proszę od ciebie, nie zawstydzaj oblicza mego. Która rzekła do niego: Powiedz. 17 A on rzekł: Proszę, abyś mówiła królowi Salomonowi; (bo tobie nic odmówić nie może), aby mi dał Abisag Sunamitkę za żonę. 18 I rzekła Bethsabee: Dobrze, ja będę o cię z królem mówiła. 19 Przyszła tedy Bethsabee do króla Salomona, aby z nim mówiła za Adoniasem: i wstał król przeciwko niéj i ukłonił się jéj i siadł na stolicy swojéj: i postanowiono stolicę matce królewskiéj, która siadła po prawicy jego. 20 I rzekła mu: O jedne prośbę maluczką ja cię proszę, nie zawstydzaj oblicza mego. I rzekł jéj król: Proś, matko moja; bo mi się nie godzi, abym odwrócił oblicze twoje. 21 Która rzekła: Niech będzie dana Abisag Sunamitka Adoniasowi, bratu twemu, za żonę. 22 Odpowiedział król Salomon i rzekł matce swojéj: Czemu prosisz o Abisag Sunamitkę Adoniasowi? Proś mu i królestwa; bo on jest brat mój, starszy niżeli ja, a ma po sobie Abjathar kapłana i Joaba, syna Sarwii. 23 A tak przysiągł król Salomon na Pana, mówiąc: To mi niech Bóg uczyni i to niech przyczyni, że przeciw duszy swéj mówił Adonias słowo to. 24 A teraz żywie Pan, który mię zmocnił i posadził mię na stolicy Dawida, ojca mego. i który mi uczynił dom jako rzekł: że dziś będzie zabit Adonias. 25 I posłał król Salomon przez rękę Banaje, syna Jojady, który go zabił, i umarł. 26 Abjatharowi téż kapłanowi rzekł król: Idź do Anathoth, do roli twéj, zaiste mężemeś śmierci: ale cię dziś nie zabiję; boś nosił skrzynię Pana Boga przed Dawidem, ojcem moim, a wytrwałeś prace we wszystkiem, w czem pracował ojciec mój. 27 Wyrzucił tedy Salomon Abjathara, żeby nie był kapłanem Pańskim, aby się spełniło słowo Pańskie, które mówił na dom Heli w Sylo. 28 I przyszła wieść do Joaba, że Joab przestawał z Adoniasem, a nie przestawał z Salomonem: a tak uciekł Joab do przybytku Pańskiego i uchwycił się rogu ołtarza. 29 I oznajmiono królowi Salomonowi, że uciekł Joab do przybytku Pańskiego, a jest u ołtarza: i posłał Salomon Banaje, syna Jojady, rzekąc: Idź, zabij go. 30 I przyszedł Banajas do przybytku Pańskiego i rzekł mu: To mówi król: Wynidź. Który rzekł: Nie wynidę, ale tu umrę. I odniósł Banajas królowi mowę, mówiąc: Tak mówił Joab, i to mi odpowiedział: 31 I rzekł mu król: Uczyńże jako mówił, a zabij go i pogrzeb, a odejmiesz krew niewinną, którą wylał Joab, odemnie i od domu ojca mego. 32 I odda Pan krew jego na głowę jego: ponieważ zabił dwu mężów sprawiedliwych i lepszych niźli sam, a zabił je mieczem, o czem nie wiedział ojciec mój Dawid: Abnera, syna Ner, hetmana wojska Izraelskiego, i Amazę, syna Jether, hetmana wojska Judzkiego: 33 I wróci się krew ich na głowę Joab i na głowę nasienia jego na wieki: a Dawidowi i potomstwu jego i domowi i stolicy jego niech będzie pokój aż na wieki od Pana. 34 A tak szedł Banajas, syn Jojady, i rzuciwszy się nań, zabił, i pogrzebion jest w domu swym na pustyni. 35 I postanowił król Banaję, syna Jojady, nad wojskiem miasto niego, a Sadoka postawił kapłanem miasto Abjathara. 36 Posłał téż król i wezwał Semei i rzekł mu: Zbuduj sobie dom w Jeruzalem, a mieszkaj tam, a nie wynidziesz ztamtąd tam i sam. 37 Ale któregokolwiek dnia wynidziesz a przejdziesz przez potok Cedron, wiedz, że zabit będziesz: krew twoja będzie na głowie twojéj. 38 I rzekł Semei królowi: Dobra mowa; jako rzekł pan mój, król, tak uczyni sługa twój. I mieszkał Semei w Jeruzalem przez niemały czas. 39 I przydało się po trzech leciech, że uciekli słudzy Semei do Achis, syna Maacha, króla Geth: i powiedziano Semei, że słudzy jego szli do Geth. 40 I wstał Semei i osiodłał osła swego i jechał do Achis do Geth szukać sług swoich, i przywiódł je z Geth. 41 I powiedziano Salomonowi, że jeździł Semei do Geth z Jeruzalem i wrócił się. 42 A posławszy wezwał go i rzekł mu: Azam ci się nie oświadczył przez Pana, i opowiadałem ci: Któregokolwiek dnia wyszedłszy pójdziesz tam i sam, wiedz, że umrzesz? i odpowiedziałeś mi: Dobra mowa, którąm słyszał. 43 Przeczżeś tedy nie strzegł przysięgi Pańskiéj i przykazania, którem ci był przykazał? 44 I rzekł król do Semei: Ty wiesz wszystko złe, którego jest świadome serce twoje, któreś uczynił Dawidowi, ojcu memu: oddał Pan złość twoję na głowę twoję. 45 A król Salomon błogosławiony, i stolica Dawidowa będzie utwierdzona przed Panem aż na wieki. 46 I rozkazał król Banaji, synowi Jojady: który wyszedłszy zabił go, i umarł.