Księgi Królewskie czwarte 5
Biblia Jakuba Wujka
Public domain Źródło: biblia.info.pl
Jako Naaman uzdrowion od trądu swego przez Elizeusza, który się obrócił na Giezy łakomego, który dary brał od Naamana.
1 Naaman, hetman króla Syryjskiego, był mąż wielki u pana swego i w uczciwości; przezeń bowiem dał Pan wybawienie Syryi: a był mąż mężny i bogaty, ale trędowaty. 2 A z Syryi wyszli byli łotrzykowie i poimali byli z ziemie Izraelskiéj dzieweczkę maluczką, która była na posłudze żony Naamanowéj. 3 Która rzekła do pani swojéj: Oby to pan mój był u proroka, który jest w Samaryi! pewnieby go uzdrowił od trądu, który ma. 4 Wszedł tedy Naaman do pana swego i powiedział mu, rzekąc: Tak a tak mówiła dzieweczka z ziemie Izraelskiéj. 5 I rzekł mu król Syryjski: Jedźże, a poślę list do króla Izraelskiego. Który gdy jechał i wziął z sobą dziesięć talentów śrebra i sześć tysięcy złotych i dziesięcioro szat odmiennych, 6 Przyniósł list do króla Izraelskiego, w te słowa: Gdy weźmiesz ten list, wiedz, iżem posłał do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uzdrowił od trądu jego. 7 A gdy król Izraelski list przeczytał, rozdarł szaty swe i rzekł: Azam ja jest Bóg, żebych mógł zabić i ożywić, iż ten posłał do mnie, abych uzdrowił człowieka od trądu jego? Przypatrzcie się a obaczcie żeć na mię przyczyn szuka. 8 Co gdy usłyszał Elizeusz, mąż Boży, to jest, że król Izraelski rozdarł szaty swoje, posłał do niego, mówiąc: Przeczżeś rozdarł szaty swe? niech przyjdzie do mnie a niech wie, że jest prorok w Izraelu. 9 Przyjechał tedy Naaman z końmi i z wozmi i stanął u drzwi domu Elizeuszowego. 10 I wysłał do niego Elizeusz posłańca, mówiąc: Idź a omyj się siedmkroć w Jordanie, i wróci się zdrowie ciału twemu, i będziesz oczyszczon. 11 Rozgniewawszy się Naaman odchodził, mówiąc: Mniemałem, że miał wyniść do mnie a stojąc wzywać imienia Pana, Boga swego, i dotknąć ręką swą miejsca trądu a uzdrowić mię. 12 Aza nie lepsze są Amana i Pharphar, rzeki Damaszku, niźli wszystkie wody Izraelskie, żebych się w nich omył a był oczyszczon? Gdy tedy się obrócił i odjeżdżał gniewając się, 13 Przystąpili do niego słudzy jego i rzekli mu: Ojcze, chociaćby był wielką rzecz prorok powiedział, zaiste miałbyś był uczynić: jako daleko więcéj, żeć teraz rzekł: Omyj się a będziesz oczyszczon? 14 Szedł i omył się w Jordanie siedmkroć, według mowy męża Bożego, i naprawiło się ciało jego, jako ciało dziecięcia maluczkiego, i był oczyszczony. 15 A wróciwszy się do męża Bożego ze wszystkim swym pocztem, przyszedł i stanął przed nim i rzekł: Prawdziwiem doznał, że niemasz innego Boga na wszystkiéj ziemi, jedno tylko w Izraelu. Proszę tedy, abyś wziął błogosławieństwo od sługi twego. 16 Lecz on odpowiedział: Żywie Pan, przed którym stoję, że nie wezmę. A gdy gwałt czynił, zgoła nie zezwolił. 17 I rzekł Naaman: Jako chcesz, ale proszę, dozwól mi, słudze twemu, że z ziemie wezmę brzemię na dwu mułów; bo sługa twój nię będzie więcéj czynił całopalenia ani ofiary cudzym bogom, jedno Panu. 18 A to tylko jest, o co masz prosić Pana za sługą twoim: gdy wnidzie pan mój do zboru Remmon, aby się kłaniał, a gdy się on będzie wspierał na ręce mojéj: jeźli się pokłonię we zborze Remmon, gdy się on pokłoni na onemże miejscu, aby to Pan mnie, słudze twemu, odpuścił. 19 Który mu rzekł: Idź w pokoju. A tak odjechał od niego, obrawszy czas ziemie. 20 I rzekł Giezy, sługa męża Bożego: Zfolgował pan mój Naamanowi, temu Syryjczykowi, że nie wziął od niego, co przyniósł: żywie Pan, że pobieżę za nim i wezmę co od niego. 21 I szedł Giezy za Naamanem, którego gdy on obaczył bieżącego do siebie, skoczył z woza przeciwko niemu, i rzekł: Dobrzeli się wszystko wiedzie? 22 A on rzekł: Dobrze. Pan mój posłał mię do ciebie, rzekąc: Teraz przyszli do mnie dwaj młodzieńcy z góry Ephraim z synów prorockich: daj im talent śrebra i szaty odmienne dwojakie. 23 I rzekł Naaman: Lepiéj, że weźmiesz dwa talenty: i przymusił go; i zawiązał dwa talenty śrebra we dwa wory i dwojakie szaty, i wiożył na dwa pachołki swoje, którzy téż nieśli przed nim. 24 A gdy przyszedł już w wieczór, wziął z ręki ich i schował w donm, a męże odprawił, i poszli. 25 A sam wszedłszy stanął przed panem swym. I rzekł Elizeusz: Zkąd idziesz, Giezy? A on odpowiedział: Nie chodził nigdzie sługa twój. 26 A on rzekł: Aza serce moje nie było przytomne, kiedy się wrócił człowiek z woza swego przeciwko tobie? Teraz tedy wziąłeś śrebro i wziąłeś szaty, abyś kupił oliwnice i winnice i owce i woły i sługi i służebnice. 27 Ale i trąd Naamanów przylgnie do ciebie i do nasienia twego aż na wieki. I wyszedł od niego trędowaty jako śnieg.
Cytowane w 15
- Ten rozdział Summa (EN)(II-II 108.4)
- w. 2 Christus Vivit(§11)
- w. 3 Christus Vivit(§11)
- w. 4 Christus Vivit(§11)
- w. 5 Christus Vivit(§11)
- w. 6 Christus Vivit(§11)
- w. 7 Evangelium Vitae(§66)
- w. 13 Summa (EN)(II-II 102.1)
- w. 20 Summa (EN)(II-II 100.1)
- w. 21 Summa (EN)(II-II 100.1)
- w. 22 Summa (EN)(II-II 100.1)
- w. 23 Summa (EN)(II-II 100.1)
- w. 24 Summa (EN)(II-II 100.1)
- w. 26 Summa (EN)(II-II 171.3
III 7.8)