Księgi Job 30
Biblia Jakuba Wujka
Public domain Źródło: biblia.info.pl
Oznajmuje Job, co za ciężkości cierpiał w swem nieszczęściu, i jakie przykrości miewał od złych ludzi.
1 A teraz śmieją się ze mnie młodsi w leciech, których ojców nie rozumiałem godnych kłaść ze psy trzody mojéj: 2 Których moc rąk u mnie za nic nie była, i zdali się samego żywota być niegodni: 3 Od niedostatku i od głodu niepłodni, którzy gryźli na puszczy, zabrudzeni od nędze i mizeryi. 4 I jadali chwast i skóry drzew, i korzenie jałowcowe było ich pokarmem. 5 Którzy na dolinach to porywając, gdy co naleźli, do niego z wołaniem bieżeli. 6 W pustych łożach potoków mieszkali i w jamach ziemnych, albo na drzastwie. 7 Którzy między takowymi się weselili, i pod cierniem być za rozkosz sobie mieli. 8 Synowie głupich i podłych i na ziemi zgoła się nie ukazujący. 9 Teraz obróciłem się w piosnkę ich i stałem się im przypowieścią. 10 Brzydzą się mną a daleko odemnie uciekają i nie wstydzą się plwać na oblicze moje. 11 Sajdak bowiem swój otworzył i utrapił mię i włożył wędzidło w usta moje. 12 Po prawéj stronie wschodu powstały wnet nędze moje: podwrócili nogi moje i ścisnęli jako wałmi ścieżkami swemi. 13 Rozkopali drogi moje, zasadzki na mię czynili i przemogli, a nie był, ktoby dał pomoc. 14 Jakoby przebiwszy mur i otworzywszy drzwi, przypadli na mię i stoczyli się na nędze moje. 15 Wniwecz jestem obrócony: odjąłeś jako wiatr pożądanie moje, i jako obłok przeminęło zdrowie moje. 16 A teraz we mnie samym więdnie dusza moja, i opanowały mię dni utrapienia. 17 W nocy wiercą boleści kość moję: a ci, którzy mię jedzą, nie śpią. 18 Od mnóstwa ich kazi się odzienie moje, i jako obojczykiem szaty opasali mię. 19 Jestem przyrównan błotu i stałem się podobnym perzowi i popiołowi. 20 Wołam do ciebie, a nie wysłuchawasz mię: stoję, a nie patrzysz na mię. 21 Odmieniłeś mi się w okrutnego a w twardości ręki twojéj sprzeciwiasz mi się. 22 Podniósłeś mię i jako na wietrze postawiwszy, uderzyłeś mię duże o ziemię. 23 Wiem, że mię podasz śmierci, gdzie jest postanowiony dom wszelkiemu żywiącemu. 24 Wszakóż nie ku wyniszczeniu ich ściągasz rękę twoje, a jeźli upadną, sam zbawisz. 25 Płakałem kiedyś nad onym, który był utrapiony, i użaliła się dusza moja ubogiemu. 26 Czekałem dobra, a przyszło na mię złe: czekałem światłości, i wypadły ciemności. 27 Wnętrzności moje wezwrzały bez żadnego odpoczynku, ubieżały mię dni utrapienia. 28 Chodziłem żałośny bez zapalczywości, powstawszy w gromadzie wołałem. 29 Byłem bratem smoków i towarzyszem strusiów. 30 Zczerniała skóra moja na mnie, i kości moje wyschły od upalenia. 31 Arfa moja obróciła się w żałobę, i organy moje w głos płaczących.
Cytowane w 2
- w. 23 Summa (EN)(Suppl 69.4)
- w. 27 Salvifici Doloris(§6)