Księgi Judith 7

Nowa Wulgata nie poprawia przekładu tej księgi dokonanego przez świętego Hieronima, jak czyni to gdzie indziej: drukuje w jego miejsce starszy przekład łaciński, więc ten sam numer rozdziału i wersetu oznacza w niej i w Wulgacie klementyńskiej inny tekst.
A Holofernes drugiego dnia rozkazał wojskom swoim, aby ciągnęły przeciw Betulijej. A było pieszych żołnierzów sto i dwadzieścia tysięcy, a jezdnych dwa i dwadzieścia tysięcy, oprócz gotowości onych mężów, które była zabrała niewola i byli zawiedzeni z krain i z miast wszytkiej młodziej. Wszyscy przygotowali się pospołu na wojnę przeciwko synom Izraelskim i ciągnęli po kraju góry aż na wierzch, który patrzy na Dotain, od miejsca, które zowią Belma, aż do Chelmon, który jest przeciw Esdrelon. A synowie Izraelscy skoro ujźrzeli wielkość ich, porzucili się na ziemię, sypiąc popiół na głowy swoje, jednostajnie się modląc, aby Bóg Izraelski miłosierdzie swoje pokazał nad ludem swoim. I wyjąwszy oręże swe wojenne, zasiedli po miejscach, które do ciasnej drogi wiodą między górami, i strzegli ich cały dzień i noc. A Holofernes, gdy objeżdżał około, nalazł, że źrzódło, które wciekało w ich rury, od strony południowej za miastem było, i kazał przecinać rury ich. Wszakże były niedaleko od muru źrzódła, z których widano, że ukradkiem czerpali wodę, więcej ku ochłodzeniu, niżli ku piciu. Ale synowie Ammon i Moab przyszli do Holofernesa, mówiąc: Synowie Izraelscy nie w oszczepie ani w strzale ufają, ale ich góry bronią a ogrodziły je pagórki na przykrych miejscach posadzone. Abyś je tedy mógł zwyciężyć bez stoczenia bitwy, postaw stróźe u źrzódeł, aby nie czerpali z nich wody, i bez miecza pobijesz je abo więc zemdleni podadzą miasto swe, o którym rozumieją, iż na górze leży, że nie może być zwyciężone. I podobały się te słowa przed Holofernesem i przed żołnierzami jego, i rozsadził wkoło po stu przy każdym źrzódle. A gdy tę straż przez dwadzieścia dni trzymano, wypróżniły się cysterny i zebrania wód wszytkim, którzy mieszkali w Betulijej, tak iż nie było w mieście, skąd by się mogli nasycić i jednego dnia, bo pod miarką ludziom wody na każdy dzień udzielano. Zebrawszy się tedy do Ozjasza wszyscy mężowie i niewiasty, młodzieńcy i dzieci, wszyscy społu jednym głosem rzekli: Niech osądzi Bóg między tobą a między nami, żeś przeciwko nam źle uczynił, nie chcąc mówić spokojnie z Asyryjczyki i przeto nas Bóg zaprzedał w ręce ich. I dlatego nie masz, kto by ratował, gdyż upadamy przed ich oczyma w pragnieniu i zgubie wielkiej. I teraz zbierzcie wszytkie, którzy są w mieście, że się wszyscy dobrowolnie poddamy ludowi Holofernesowemu. Bo lepiej jest, abyśmy więźniami chwalili Pana żywiąc, niżli mamy pomrzeć a być wzgardą wszelkiemu ciału, gdybyśmy patrzyli na żony nasze i dziatki nasze umierające przed oczyma naszemi. Oświadczamy się dziś niebem i ziemią, i Bogiem ojców naszych, który się mści nad nami według grzechów naszych, abyście już podali miasto w rękę rycerstwa Holofernesowego a niech będzie koniec nasz krótki paszczeką miecza, który się przewłóczy w schnieniu pragnienia. I gdy to rzekli, zstał się płacz i krzyk wielki w zgromadzeniu od wszytkich i przez wiele godzin jednym głosem wołali do Boga, mówiąc: Zgrzeszyliśmy z ojcy naszymi, niesprawiedliwieśmy czynili, złościeśmy popełnili. Ty, żeś jest dobrotliwy, smiłuj się nad nami albo biczem twoim pomści się złości naszych, a nie wydawaj wyznawających cię ludowi, który cię nie zna. Aby nie mówili między pogany: Gdzież jest Bóg ich? A gdy spracowani tym wołaniem i zmordowani tym płaczem, ucichnęli, powstawszy Ozjasz, oblawszy się łzami, rzekł: Dobrego serca bądźde, bracia, a przez te pięć dni poczekajmy od Pana miłosierdzia. Bo podobno gniew swój utnie i da sławę imieniowi swemu. A jeśli po piąci dni nie przyjdzie pomoc, uczyniemy te słowa, któreście mówili.