Księgi Psalmów 102
Biblia Jakuba Wujka
Public domain Źródło: biblia.info.pl
U Żydów 102. Modlitwa ubożuchnego gdyby był we frasunku, a przed Panem gdyby wylał potrzebę swoję.
1 Modlitwa ubogiego, kiedy jest w ucisku, a wylewa przed Panem prośbę swoję. 2 Panie, wysłuchaj modlitwę moję: a wołanie moje niech do ciebie przyjdzie. 3 Nie odwracaj oblicza twego odemnie: któregokolwiek dnia jestem uciśniony, nakłoń ku mnie ucha twego: któregokolwiek dnia wzywać cię będę, prędko wysłuchaj mię. 4 Albowiem ustały jako dym dni moje: a kości moje jako skwarczki wyschły. 5 Zwiądłem jako siano, i wyschło serce moje, iżem zapomniał pożywać chleba mego. 6 Dla głosu wzdychania mojego przyschły kości moje do ciała mego. 7 Stałem się podobnym pelikanowi na puszczy: i stałem się jako kruk nocny w pustkach. 8 Nie spałem, i stałem się jako wróbel sam jeden na dachu. 9 Przez cały dzień urągali mi nieprzyjaciele moi: a ci, którzy mię chwalili, przeciwko mnie przysięgali. 10 Bom popiół jako chleb jadał; a picie moje mieszałem z płaczem: 11 Dla gniewu i popędliwości twojéj; albowiem podniósłszy, roztrąciłeś mię. 12 Dni moje zeszły jako cień; a jam usechł jako siano. 13 Ale ty, Panie, trwasz na wieki, a pamiątka twoja od rodzaju do rodzaju. 14 Ty powstawszy, zmiłujesz się nad Syonem; boć czas zmiłowania nad nim, bo przyszedł czas. 15 Albowiem upodobało się sługom twoim kamienie jego: a użalą się ziemie jego. 16 I będą się narody bały imienia twego, Panie, i wszyscy królowie ziemscy chwały twojéj. 17 Albowiem Pan pobudował Syon, i okaże się w chwale swojéj. 18 Wejrzał na modlitwę poniżonych, i nie wzgardził ich prośbą. 19 Niech to napiszą rodzajowi potomnemu: a lud, który będzie stworzony, będzie Pana chwalił. 20 Albowiem wejrzał z wysokiéj świątnice swojéj: Pan z nieba na ziemię pojrzał; 21 Aby wysłuchał wzdychania więźniów; aby rozwiązał syny pomordowanych; 22 Aby wystawiono imię Pańskie na Syonie, i chwałę jego w Jeruzalem. 23 Gdy się narodowie zbiorą w jedno: i królowie, aby służyli Panu. 24 Odpowiedział mu w drodze mocy swojéj: Krótkość dni moich objaw mi. 25 Nie bierz mię w połowicy dni moich: lata twoje od wieku do wieku. 26 Tyś, Panie, na początku ziemię ugruntował, a dzieła rąk twoich są niebiosa. 27 One poginą; ale ty zostajesz: i wszystkie jako szata zwiotszeją. 28 I jako odzienie odmienisz je, i odmienią się; ale ty tenżeś jest, i lata twoje nie ustaną. 29 Synowie sług twoich mieszkać będą; a nasienie ich na wieki będzie szczęśliwie prowadzone.