Księgi Psalmów 35

U Żydów 35. Psalm ten niesie proroctwo o męce Chrystusowéj, a jest głos Pana Chrystusa na Żydy ciążącego, a o pomstę wołającego dla ich przeokrutnego sprzeciwiania.

Samemu Dawidowi. Osądź, Panie, szkodzące mnie, zwalcz walczące przeciwko mnie. Porwij broń i tarczą, a powstań mi na pomoc. Dobądź miecza i zawrzyj przeciwko tym, co mię prześladują. Rzecz duszy mojéj: Jam jest zbawieniem twojem. Niech będą zawstydzeni i zesromoceni szukający dusze mojéj: niech się cofną nazad, i niech będą zelżeni, myślący mi złe. Niechaj będą jako proch przed wiatrem: a Aniół Pański niechaj je uciśnie. Niech będzie droga ich ciemnością i ślizawką: a Aniół Pański niechaj ich goni. Albowiem bez przyczyny kryli na mię zatracenie sidła swego: niesłusznie urągali duszy mojéj. Niechajże nań przyjdzie sidło, o którem nie wie: a ułowienie, które zakrył, niechaj go poima, i niechaj w onóż sidło wpadnie. A dusza moja rozraduje się w Panu: i ukocha się w zbawieniu jego. Wszystkie kości moje rzekną: Panie, któż podobien tobie? wyrywając chudzinę z ręki mocniejszych nadeń: niedostatecznego i ubogiego od drapieżców jego. Powstawszy świadkowie fałszywi, pytali mię, czegom nie wiedział. Oddawali mi złe za dobre, niepłodność duszy mojéj. A ja, gdy mi się przykrzyli, obłóczyłem się w włosiennicę: korzyłem postem duszę moję: a modlitwa moja do nadra mego się nawróci. Jako bliźniemu i jako bratu naszemu, takem dogadzał: jako żałujący i smęcący się, takem się korzył. I weselili się przeciwko mnie, i schadzali się: zgromadziły się na mię bicze, a nie wiedziałem. Rozerwali się, a nie żałowali: kusili mię, szydzili ze mnie szyderstwem, zgrzytali na mię zębami swymi. Panie, kiedyż wejrzysz? przywróć duszę moję od złości ich, ode lwów jedynaczkę moję. Będęć wyznawał w kościele wielkim: między ludem ogromnym będę cię wysławiał. Niech się nie weselą ze mnie, którzy mi się niesprawiedliwie sprzeciwiają: którzy mię darmo w nienawiści mają, a mrugają oczyma. Bo zemną wprawdzie spokojnie mówili: a w gniewie ziemskim mówiąc, zdrady myślili. I rozdarli na mię gęby swoje, mówiąc: Ehej, Ehej, oglądałyć oczy nasze. Widziałeś, Panie, nie milcz: Panie, nie odchódź odemnie. Powstań, a pilnuj sądu mego: Boże mój, i Panie mój, sprawy mojéj. Sądź mię według sprawiedliwości twojéj, Panie, Boże mój: a niech się nie weselą nademną. Niechaj nie mówią w sercach swoich: Ehej, Ehej, duszy naszéj! i niech nie mówią: Pożarliśmy go. Niech będą zawstydzeni i pohańbieni spółem ci, którzy się weselą ze złego mojego: niechaj będą obleczeni w hańbę i w sromotę ci, którzy wielkie rzeczy mówią przeciwko mnie. Niech się radują i weselą, którzy chcą sprawiedliwości mojéj, i niech mówią zawżdy: Niechaj będzie uwielbiony Pan, którzy pragną pokoju słudze jego. A język mój będzie rozmyślał sprawiedliwość twoję, cały dzień chwałę twoję.

Cytowane w 6