Księgi Psalmów 69

U Żydów 69. Mówi tu Prorok o męce Pana Chrystusowéj, a jest głos Pana Chrysta w osobie człowieczéj.

Na koniec, za te, którzy będą odmienieni, Dawidowi. Wybaw mię, Boże; boć weszły wody aż do duszy mojéj. Ulgnąłem w błocie głębokości, i dna niemasz: przyszedłem na głębokość morską: a nawałność mię ponurzyła. Spracowałem się wołając, ochrapiało gardło moje: ustały oczy moje, gdy mam nadzieję w Bogu moim. Rozmnożyli się nad włosy głowy mojéj, którzy mię mają w nienawiści bez przyczyny: zmocnili się, którzy mię niesprawiedliwie prześladowali, nieprzyjaciele moi: czegom nie wydarł, tedym płacił. Boże, ty znasz głupstwo moje: a występki moje nie są tobie tajne. Niech nie będą zawstydzeni dla mnie ci, którzy cię oczekiwają, Panie, Panie zastępów: niech nie będą pohańbieni dla mnie, którzy cię szukają, Boże Izraelski. Bom dla ciebie znaszał urąganie: zelżywość okrywała oblicze moje. Stałem się obcym braciéj mojéj, i cudzoziemcem synom matki mojéj. Bo mię zawisna miłość domu twego gryzła: a urągania urągających tobie spadły na mię. I okryłem w poście duszę moję, i stało mi się urąganiem. I oblokłem miasto szaty włosień: i stałem się im przypowieścią. Mówili przeciwko mnie, którzy siedzieli w bramie: i śpiewali przeciw mnie, którzy pili wino. Ale ja modlitwę moję do ciebie, Panie: czas upodobania, Boże, w wielkości miłosierdzia twego: wysłuchaj mię w prawdzie zbawienia twego. Wyrwij mię z błota, abych nie ulgnął: wybaw mię od tych, którzy mię nienawidzą, i z głębokości wód. Niech mię nie zatapia nawałność wody: ani mię niech nie pożera głębokość: ani niech nie zawiera nademną studnia wierzchu swego. Wysłuchaj mię, Panie; bo łaskawe jest miłosierdzie twoje: według mnóstwa litości twoich wejrzyj na mię. A nie odwracaj oblicza twego od sługi swego; bom jest w utrapieniu: prędko wysłuchaj mię. Przybliż się ku duszy mojéj, a wybaw ją: dla nieprzyjaciół moich wyrwij mię. Ty znasz pohańbienie moje i zelżywość moję i wstyd mój: przed oczyma twemi są wszyscy, którzy mię trapią. Urągania i nędze czekało serce moje: i czekałem, ktoby się społem smęcił; a nie było: i ktoby pocieszył; a nie znalazłem. I dali żółć na pokarm mój: a w pragnieniu mojem napawali mię octem. Niechaj będzie stół ich przed nimi sidłem, i zapłaty, i na upadek. Niech się zaćmią oczy ich, aby nie widzieli: a grzbietu ich zawżdy nachylaj. Wyléj na nie gniew twój: i zapalczywość gniewu twego niech je ogarnie. Mieszkanie ich niech się stanie puste: a w przybytkach ich niechaj nie będzie, ktoby mieszkał. Bo, któregoś ty zranił, prześladowali: a na boleści ran moich naddawali. Przydajże nieprawość ku nieprawości ich: a niech nie wchodzą do sprawiedliwości twojéj. Niechaj będą wymazani z ksiąg żywiących: a niech z sprawiedliwymi nie będą wspisani. Jamci jest ubogi i zbolały: zbawienie twoje, Boże, wspomogło mię. Będę chwalił imię Boże pieśnią, i wielbić go będę chwałą. A przyjemniéj będzie Panu, niźli młode cielę, któremu rogi i kopyta podrastają. Niech widzą ubodzy, a niech się weselą: szukajcie Boga, a będzie żyła dusza moja. Albowiem Pan wysłuchał ubogich: a więźniami swymi nie wzgardził. Niechaj go chwalą niebiosa, i ziemia: morze i wszystek płaz na nich. Albowiem Bóg zbawi Syon: i będą zbudowane miasta Juda: i będą tam mieszkać, i dostaną jéj dziedzictwem. I nasienie sług jego otrzymają: a którzy miłują imię jego, będą w niéj mieszkać.

Cytowane w 16