Księgi Mądrości 17
Biblia Jakuba Wujka
Public domain Źródło: biblia.info.pl
1 Wielkie bowiem są sądy twoje, Panie, i niewymowne słowa twoje: dlatego dusze nieumiejętne pobłądziły. 2 Gdy bowiem niezbożnicy mniemają, żeby panować mogli nad narodem świętym, związkami ciemności i długiej nocy spętani, zamiknieni pod dachy, od wiecznej opatrzności wygnani leżeli. 3 I gdy mnimają, żeby się w tajemnych grzechach zataić mieli ciemną zasłoną zapamiętania, rozproszeni są dężko przestraszeni i z wielkim podziwieniem strwożeni. 4 Ani bowiem jaskinia, która je zachowywała, strzegła bez bojaźni, bo szum zstępujący trwożył je i osoby straszliwe ukazujące się lękania im dodawały. 5 I żadna moc ognia światłości im dawać nie mogła ani jasne gwiazd płomienie nie mogły oświecić onej strasznej nocy. 6 A ukazował się im nagły ogień, strachu pełen, i bojaźnią onej twarzy, której nie widzieli, przerażeni, mniemali być coś gorszego to, co widzieli. 7 I okazały się obłudności nauki czarnoksięskiej i chełpliwości mądrości skaranie z zelżywością. 8 Ci bowiem, którzy obiecowali strachy i trwogi odegnać od dusze zachorzałej, d z pośmiewiskiem, pełni strachu, mdleli. 9 Bo choda ich nic strasznego nie trwożyło, przechodzeniem źwierząt i i kszykanim wężów przestraszeni, ginęli ze drżeniem, prząc się, że nie widzieli powietrza, którego żadnym obyczajem nikt się uchronić nie może. 10 Gdy bowiem złość jest rzecz lękliwa, daje świadectwo potępienia: bo zawsze się srogich rzeczy spodziewa sumnieniem zatrwożona. 11 Nic bowiem bojaźń jest, jedno wydanie pomocy od rozumu pochodzących. 12 A gdy jeszcze wewnątrz mniejsze jest oczekiwanie, za większą sobie poczyta niewiadomość tej przyczyny, która mękę zadaje. 13 A oni, którzy przez noc prawdziwie nieznośną i z naniższych i nagłębszych piekłów nadchodzącą tymże snem uśpieni, 14 czasem bojaźnią dziwów bywali trwożeni, czasem odstąpieniem dusze omdlewali, bo nagły a niespodziewany strach był przypadł na nie. 15 Potym jeśli który z nich upadł, był zadzierżan w więzieniu bez żelaza zamkniony. 16 Bo chodaż, który oracz abo pasterz, abo rolnej prace robotnik na polu był zachwycony, cierpiał niewolą, przed którą udec nie mógł. 17 Jednym bowiem wszyscy łańcuchem ciemności związani byli. Chocia wiatr szumiący abo między gęstym gałęziem drzew wdzięczny głos ptaszy, abo gwałt wody barzo zbiegającej, 18 abo ogromny trzask walących się skał, abo igrających zwierząt bieg nie dojźrzany, abo głos srogi zwierząt ryczących, abo głos, od gór nawyższych się odbijający, czynił, że od strachu omdlewali. 19 Wszytek bowiem okrąg ziemie jasną światłością był oświecony i w nieprzekażonych robotach trwał. 20 A nad onymi samymi wisiała ciężka noc: obraz ciemności, które na nie przypaść miały. A tak sami sobie byli cięższymi niż ciemności.
Cytowane w 2
- w. 10 Summa (EN)(II-II 21.3)
- w. 11 Summa (EN)(II-II 21.3)